Mieliśmy do czynienia z wielkimi zrealizowanymi z rozmachem urodzinami jednego z ciekawszych współczesnych polskich kompozytorów. W piątek,w trakcie 5. Festiwalu Muzyki Filmowej, muzycy, branża filmowa i kilka tysięcy wielbicieli muzyki filmowej złożyło bezwględnie należny mu hołd.
W hali ocynowni ArcelorMittal Poland, zabrzmiały najbardziej znane, reprezentatywne dzieła muzyki filmowej wybrane z przebogatej tutaj twórczości polskiego kompozytora. Wojciech Kilar napisał muzykę do ponad 130 filmów! Muzyce towarzyszyły fragmenty filmów wyświetlane na wielkim ekranie przerywane życzeniami urodzinowymi i wspomnieniami ważnych postaci filmu adresowanymi do siedzącego w hali kompozytora.
foto. Wojciech Wandzel, KBF
Uroczą anegdotkę o pierwszym pobycie Wojciecha Kilara w Niemczech związanym z zamówieniem na muzykę filmową opowiadał z ekranu Krzysztof Zanussi, widownię rozbawiło też wideowspomnienie Andrzeja Wajdy, kiedy powiedział, jak Wojciej Killar przedstawił mu swoją wizję muzyki do Pana Tadeusza. Prezentując muzykę, kompozytor dodał, że jedyne co jeszcze tylko pozostaje, to dorobić do niej film.
Były też listy z życzeniami od Romana Polańskiego, Jane Campion, reżyserki Portretu damy i Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ciepło i serdecznie o Wojciechu Kilalarze wypowiadali się też obecni w hali Grażyna Szapołowska, Jan A.P. Kaczmarek i Nancy Knutsen – wieloletnia asystentka Johna Williamsa i członkini Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów, Autorów i Wydawców.
Knutsen, wspominając mijającą w tym roku rocznicę hollywoodzkiej premiery filmu Drakula przypomniała, jak dużo dla polskiej muzyki zrobił Wojciech Kilar.
- To było dwadzieścia lat temu. Tuż po Halloween. Muzykę Wojciecha Kilara grało się na okrągło – mówiła.
Gala podzielona była na dwa godzinne bloki przedzielone 20-minutową przerwą. Zagrano tematy między innymi z Trędowatej, Smugi cienia, Ziemi obiecanej, Kroniki wypadków miłosnych, Pana Tadeusza, filmu Śmierć i dziewczyna, Pianisty oraz Dziewiątych wrót. Koncert zamykała kilkunastominutowa suita z filmu Dracula.
To absolutnie nie był wieczór dla wielbicieli starannie wyciszonych wnętrz filharmonii. Detalami gry Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia cieszyli się, i to też nie bez zastrzeżeń, tylko nieliczni siedzący najbliżej sceny. Znakomita większość widzów dużego widowiska skazana była na amplifikowaną muzykę tak sobie słyszaną w potężnym wnętrzu hali ocenownii. Może też dlatego w trakcie gali nie zagrano żadnego niefilmowego utworu Kilara. To było przede wszystkim święto muzyki filmowej i jednego z jej największych twórców. Krzesanego czy Orawy posłuchamy jeszcze nie raz – w innych, bardziej ku temu sprzyjających warunkach.
A kto muzykę filmową ceni nad każdą inną będzie miał wkrótce dodatkowy powód do radości. Widzowie w całej Polsce zobaczą piątkową galę 22 lipca, tuż po przypadających 17 lipca urodzinach kompozytora, na antenie telewizyjnej Dwójki.
